Jesteś tutaj: Co ma wspólnego komputer, piżama, joga i pies z kotem?

Co ma wspólnego komputer, piżama, joga i pies z kotem?

Hej hej,

Trochę mnie tu nie było. Wiecie jak to jest zabieganie rzeczywistościa i krążenie pomiędzy obowiązkami. Wbrew pozorom wcale nie jest tak łatwo znaleźć chwil kilka by na spokojnie usiąść przed kompueter i napisac kilka zdań. Przepraszam za swoją nieobecność. 

Teraz, kiedy tak, jak większość osób siedzę w domu i pracuję tzw zadalnie (o pracy zdalnej słów kilka będzie w kolejnym wpisie - już niebawem) mam czas i mogę od nowa tutaj zawitać. A teraz poruszę to cvo jest aktualnie tematem nr 1 - nie tylko w mediach, nie tylko w naszym kraju, ale i na całym świecie. Tak, dobrze myślicie - tematem będzie koronawirus czyli covid-19. 

Nie, nie będzie to kolejny wpis o tym czym jest i skąd się wziął ten wirus w koronie. To już na pewno wszyscy wiecie z tysiecy innych źródeł.

Mam wrażenie, że w całej tej pandemii, sytuacji epidemii w Polsce, gdzieś zapominamy o ludziach, zapominamy o sobie. Niby wszędzie słyszymy o leczeniu, "tarczt antykryzysowej", pomaganiu ludziom, ale wszędzie chodzi o coś więcej, a człowiek jest tylko dodatkiem. Brakuje mi myślenia o człowieku jako o istocie społecznej. Bardzo mało treści dotyczy tego jak poradzić sobie z siedzeniem w domu przez niewiadomo jak długi okres czasu. Z wielu przeprowadzonych rozmów (oczywiście online) widzę, iż jest to rzeczywiście olbrzymi problem. Ludzie, którzy prawie w ogóle nie wychodzą z domu, a wcześniej byli przyzwyczajeni do iście toowarzyskiego sposobu życia przeżywaja prawdziwe katusze. U niektórych jest to stan pogłebiającej się frustracji, która przeradza się w złość, wrogość, agresję, a u innych prowadzi to do zaburzeń nastroju,który może (NIE MUSI, ale MOŻE) się pogłębić.

Jest to oczywiście sytruacja trudno dla nas wszystkich. Siedzenie w 4 ścianach, ograniczenie kontaktu z bliskimi, ba ograniczenie kontaktu nawet z Paniami z osiedlowego sklepiku może być naprawdę stresujące. Zachodzi konieczność do przeogranizowania sobie życia i sposobu funkcjonowania. Przynajmniej na jakiś czas. Musimy na nowo nauczyć się funkcjonować. Praca zdalna, dla jednych łatwa, dla innych wręcz przeciwnie wymaga od nas także samokontroli. Trzeba do tej pracy jak to każdej innej wstać - często na 8/9 i uczciwie przepracować te kilka godzin. Różnica polega na tym, że możemy pracować we własnym łóżku i piżamie. Jasne odrobina słodkiego lenistwa nie zaszkodzi, jest nawet zalecane, ale czy wyobrażacie sobie taki scenariusz na dłużej? Niestety wiele osób po tych 2 tygodniach siedzenia w domu powoli ma dosyć. 

Co zatem zrobić żeby nie zwariować? 

 

1. Propozycja te będzie skierowana generalnie do kobiet :).

Drogie Panie, wyobraźmy sobie co robicie przed wyjściem do pracy (mówię o tej pracy do której niedługo wszyscy wrócimy)? Kąpiel, mycie głowy, makijaż, fryzura, odpowiedni outfit. Z większości tych elementów składa się standardowe przygotowanie do pracy każdej z nas. A jak jest teraz, gdy przyszło nam pracować przed komputerem, w zaciszu własnego domu? Czy robicie to samo? Jeśli nie to koniecznie zacznijcie. Praca w domu to też praca, a jak wiadomo każda praca wymaga odpowiedniego przygotowania :). Dlaczego nie zadbać o siebie w taki sam sposób jak to wcześniej miałyśmy w zwyczaju? Nie dość, że takie szykowanie może być fajne. Przecież większość z nas lubi się ładnie ubrać i zrobić szałowy makijaż. To sprawi, że nie zaczniemy popadać w dół ilekroć ujrzymy swoją twarz w matrycy laptopa. To sprawi, że zupełnie inaczej odbierzemy konieczność pracy z domu. 

2. Przestrzeń. Jeśli pracujemy zdalnie i nie wychodzimy z domu to chociaż wyjdźmy z sypialni. Pozostawmy tę sferę wolną od pracy. Wyjście z łóżka nas rozbudzi. Wtedy zwiększymy swoją motywację do działania, ubrania się! (przecież nie chcemy się przeziębić). 

3. Aktywność fizyczna w domu.

Dobrym pomysłem jest też poranna gimnastyka. Kilka skonów, przysiadów, delikatne rozciąganie są dobrym pomysłem. Jeśli ktoś lubi to może być też joga. W czasie wysiłku fizycznego wydzielają się endorfiny - hormony szcześćia. One poprawiają humor i sprawiają, że mamy więcej energii. Warto to wykorzystać, szczególnie rano kiedy wcale, a wcale nie chce nam sie wstawać do takiej pracy. Aktywność fizyczną polecam też o każdej innej porze dnia - niekoniecznie rano :).

4. Odżywianie. Nie zmieniaj swoich dobrych! nawyków żywieniowych przez to, że siedzisz w domu. Właśnie teraz racjonalne i zdrowe odżywianie jest niezbędne dla prawdiłowego funkcjonowania naszego organizmu i naszej psychiki. Zalecane jest racjonalne żywienie, bez podjadania pomiędzy włączeniem komputera i odpaleniem narzędzi do pracy. Jedzmy warzywa, owoce, chude mięso, ograniczmy węglowodany. Jeśli ktoś lubi ziołowe herbaty to polecam picia zieloną herbatę np z cytyną lub melisę z pomarańczą. Za "dobrą" dietę podziękuje nam nasze ciało (i szafa!), które bez zbędnych kg wróci do standardowej pracy :).

5. Take a brake. Rób sobie przerwy, oczywiście o ile jest to możliwe. Posłuchaj muzyki, napisz smsa do bliskiej osoby, pobaw się ze zwierzakiem. To pomoże Ci odreagowywać napięcie mięśni i zesztywnienie stawów.

6. Czterołapni przyjaciele. Jeśli masz zwierzaka - np psa lub kota poświęć mu czas. Pobaw się ze zwierzakiem. Jest udowodnione, że zabawa z naszymi czworonogami ma wiele zalet. Da się zauważyć pozytywny wpływ na psychikę ( poprawia samopoczucie, obniża poziomu lęku, zmniejsza poczucie samotności, mobilizuje do działania!, podobnie jak aktywnośc fizyczna zwiększenie wydzielania endorfin), a ponad to działa stymulująco na nasz stymulacja ukłąd odpornościowy, we krwi obniża ciśnmienie krwi, a także powoduje obniżenie holesterolu i triacylogliceroli (znanych jako trójglicerydy) we krwi.

 

A to jeszcze nie wszystko.... Chcesz poznać dalszy ciąg? Jutro kolejna część. Zapraszam już teraz  #zostanwdomu 

Agnieszka